Rodzice i dzieci

Separacja- indywiduacja na językach

Język odzwierciedla rzeczywistość i jednocześnie tworzy ją. To w jaki sposób mówimy o pewnych rzeczach pokazuje jak je widzimy i sprawia, że właśnie takimi się stają. Stąd moje refleksje wokół dwóch zjawisk językowych, które zaobserwowałam w sposobie, w jaki rodzice mówią o małych dzieciach. Po pierwsze: mówią o czynnościach dziecka w pierwszej osobie liczby mnogiej, „my”. […]

Separacja- indywiduacja na językach przeczytaj więcej »

„Jak przeżyć we własnej rodzinie” Mony Elkaim

Nikt Cię tak nie rozwścieczy jak własna matka/ mąż/ dziecko. Wielu z nas doświadcza tego na własnej skórze, reagując wręcz alergicznie na zachowania bliskich. Bywa też, że ze zdziwieniem obserwujemy takie starcia między innymi ludźmi. Zostają wciągnięci w wir ekstremalnie silnych emocji i reakcji, które dla osób pozostających poza systemem, są kompletnie nieadekwatne i niezrozumiałe. Mony

„Jak przeżyć we własnej rodzinie” Mony Elkaim przeczytaj więcej »

Depcz swoje młode, czyli o narodzinach więzi

Punktem wyjścia niech będzie fragment z „O ciele i duszy” Borisa Cyrulnika: „Na otoczkę sensoryczną młodego szczura składają się bodźce biologiczne, których nie postrzega on w sposób przypadkowy. Od urodzenia wyłapuje przede wszystkim zapach i mechaniczny nacisk na plecy i brzuch. (…)Przez pierwsze dziewięć dni młody szczur, żyjący w świecie zapachów, uczy się odróżniać woń

Depcz swoje młode, czyli o narodzinach więzi przeczytaj więcej »

Rodzinna historia lęku I

Lękowi rodzice mają lękowe dzieci. Pewnie dotyczy to również innych cech psychicznych, czy sposobów reagowania. Pewnie nie jest to szczególnie odkrywcze. Zawsze mnie to jednak frapowało… Czy lęk się dziedziczy jak kolor oczu albo kształt nosa? Czy rodzice przekazują go w procesie wychowania tak jak to, żeby się uczyć i nie bekać przy stole? Dlaczego ujawnia

Rodzinna historia lęku I przeczytaj więcej »

Rozwodowa Wunderwaffe

„Orężem jest, jak często w takich przypadkach, dziecko. Młot, maczuga, Wunderwaffe polemistów. Dobro dziecka- najważniejsze. W imię dobra dziecka można się domagać odwołania Parady Równości, wprowadzenia szczepień lub zakazania szczepień, ustawy takiej czy siakiej, a co dopiero zamalowania graffiti: dzieci i ryby głosu nie  mają, a panie Grażyny tego świata chętnie ujmują się za nimi

Rozwodowa Wunderwaffe przeczytaj więcej »

Niby-mandarynka a cieszy jak prawdziwa

Ostatnio odbyłam z pewnym uroczym siedmiolatkiem na korytarzu szkolnym dialog następującej treści: A: a dlaczego Pani dziś się tak elegancko ubrała? Ja (żartobliwym tonem): pomyślałam sobie, że może dziś spotkam A., to się ładnie ubiorę A(wzruszony): ooo, gdyby teraz był obiad, to dałbym pani mandarynkę! Ale ponieważ nie była pora obiadowa,  z mandarynki nici. Przynajmniej

Niby-mandarynka a cieszy jak prawdziwa przeczytaj więcej »

Postęp poznawczy jako oręż w nierównej walce z potworami

Zawsze mnie fascynuje jak procesy poznawcze wpływają na procesy emocjonalne. Mogą dwojako- lepsze rozumienie spraw może podwyższać albo obniżać poziom lęku. Weźmy na przykład temat śmierci. Rozwojowo, około 7 r.ż. dzieci zaczynają rozumieć zjawisko śmierci we wszystkich jej aspektach: nieodwracalności (człowiek, który umarł nie może ożyć) i uniwersalności (wszyscy umrzemy). Nie przypadkiem właśnie w tym momencie rozwojowym dzieci

Postęp poznawczy jako oręż w nierównej walce z potworami przeczytaj więcej »

O tym, czy można męczyć kota i dlaczego nie

Przed kilkoma laty w  ramach badań przesiewowych w szkole podstawowej miałam przyjemność rozmawiać z ponad setką sześcio- i siedmiolatków. Pod wpływem impulsu i przypływu fantazji postanowiłam m.in. przyjrzeć się ich rozwojowi moralnemu. Otóż pokazałam każdemu z dzieci ten (zapożyczony z książki „Powiedz komuś” Elżbiety Zubrzyckiej) rysunek i zadałam pytanie: „Co myślisz o tym, co robi

O tym, czy można męczyć kota i dlaczego nie przeczytaj więcej »